Kłamstwo

Strona główna » Sztuka procesu » Sztuka Procesu » Kłamstwo

Procesowiec nie powinien popełniać grzechu samookłamywania, że: „Nie ma potrzeby skupiać się na tym, co jest najsłabsze w sprawie”. Taka postawa ma sens w samorozwoju, ale nie w sądach. Najwięcej zajmuję się tym, co jest najsłabsze. W znakomitym poradniku Mec. Hambury „Zarządzanie Czasem Pracy Prawników”, przeczytałem, aby nie zajmować się w piśmie wszystkim, co podważa naszą sprawę i NIE WYPRZEDZAĆ zawczasu argumentów przeciwnika. Zgadzam się z tym, ale połowicznie. Można nie pisać o tym, co słabe i nie uprzedzać (ale raczej nie można). Na pewno natomiast nie można przestać o tym myśleć i mieć gotowego rozwiązania.

Podaję przykład: „Najemca NIE DOSTARCZYŁ na czas gwarancji bankowej zabezpieczającej najem”. Miał już tę gwarancję wystawioną i podpisaną przez bank, ale zawiózł ją do wynajmującego o dzień za późno. Mój Zespół powiedział celnie: „to jest najsłabszy punkt, i na to nie mamy żadnych argumentów”. Wtedy zaproponowałem: „A skąd wiemy, że dostarczenie gwarancji to dług oddawczy, a nie odbiorczy”. I tak to przedstawiliśmy. Niektóre sądy uznały to. Zgubne skutki samookłamywania wyjaśnia M. Scott Peck w książce „Droga rzadziej przemierzana”. Tylko raz przy lekturze książki miałem wrażenie, że autor okłamuje siebie. Były to „Wspomnienia” J. Becka.

Zobacz również
inne wątki z tej kategorii

Staroń & Partners sp. k.
ul. Marszałkowska 111
00-102 Warszawa

e-mail: office@staronpartners.com
tel: +48 601 453 000

Staroń & Partners - radca prawny Piotr Staroń
Przewiń na górę