Patron

Strona główna » Sztuka procesu » Sztuka Procesu » Patron

Gdy skończyłem studia, rozpocząłem aplikację. Potrzebowałem patrona. Mialem się zgłosić do: Mec. Anna Dorman.

Gdy patron wszedł, to ja wstałem. Kazał mi uprzejmie, bym usiadł. To usiadłem. Gdy zakręcił się, umył dłonie i wrócił, ja znów wstałem. Patron usiadł i kazał mi siadać. Znów usiadłem. Już zaczęliśmy rozmowę, ale patron wstał po klucze. Więc ja wstałem. Patron usiadł i kazał, bym usiadł.

Patron miał głos jak Pani Czubówna. Nagle przerwał mi i przeprosił, że musi zrobić jeszcze jedną rzecz i wstał po coś. Wtedy ja też wstałem. Wtedy patron zatrzymał się w pół kroku i powiedział głosem, w którym była jakaś irytacja: „Przepraszam, czy ja mogę zadać panu jedno pytanie”. Nie wiedziałem, co się stało. Ale trudno. Powiedziałem prawie blady ze strachu, że tak. Wtedy patron zapytał: „Czy pan się dobrze czuje?”. Powiedziałem tak szybko, jak mogłem, że bardzo przepraszam, ale nie wiem dokładnie o co Patron mnie pyta. Czy nie boli mnie szyja lub kark, czy nie mam jakieś dolegliwości..

Wtedy powiedziałem już bardzo spokojny, że nie. Ale patron pytał dalej: „bo wzbudziło mój niepokój, że pan ciągle siada i wstaje. Powiedziałem, że wszystko jest ze mną dobrze. Patron jednak spytał, „No dobrze, to mnie pan uspokoił. Ale to dlaczego jednak pan cały czas wstaje i siada?”

Zobacz również
inne wątki z tej kategorii

Staroń & Partners sp. k.
ul. Marszałkowska 111
00-102 Warszawa

e-mail: office@staronpartners.com
tel: +48 601 453 000

Staroń & Partners - radca prawny Piotr Staroń
Przewiń na górę