Wspinaczka

Strona główna » Sztuka procesu » Sztuka Procesu » Wspinaczka

Uprawianie procesów sądowych można porównać do wspinaczki wysokogórskiej pod tym względem, że sam proces wspinania się na szczyt jest trudny i nieprzyjemny. Może być przyjemny tylko wtedy, gdy sami nadamy mu odpowiednie znaczenie. A alpiniści są tego najlepszym dowodem.
Nie ma innej drogi do czerpania przyjemności z zajmowania się procesami jak świadome polubienie trudności. Ci, którzy wspinają się w górach, robią to dlatego, że góry są. I tylko dlatego. Podobnie jest z tymi, którzy wspinają się po procesach. Procesy są, a wpisanie się po nich jest wystarczającym i ostatecznym sensem. Nie musi być czegoś ponad to. Oprócz prawdy.

Pokonywanie trudności rozwija nas oraz uczy polegania na sobie (self-reliance), której wykształcanie jest źródłem niezastąpionej przyjemności. Możemy o tym przeczytać u R. W. Emmersona, jak i u mistrzów zen. Możemy tego doświadczyć wyłącznie przez praktykę.

Jest też druga droga: polega na jałowym powtarzaniu modlitwy w nadziei, że doznamy oświecenia w ten sposób, bez wysiłku. Jednak ta druga droga łączy się z ryzykiem, że staniemy się ofiarą „demona”.

Myślę, że Profesor B. Lewaszkiewicz-Petrykowska wiedziała to bardzo dobrze. Ponieważ ciągle upominała nas, aby nie robić niczego „na odwal się”

Zobacz również
inne wątki z tej kategorii

Staroń & Partners sp. k.
ul. Marszałkowska 111
00-102 Warszawa

e-mail: office@staronpartners.com
tel: +48 601 453 000

Staroń & Partners - radca prawny Piotr Staroń
Przewiń na górę